[…]
Ślubowaliśmy jako naród i teraz odnawiamy nasze przyrzeczenia. Ale co wiąże się z faktem, że coś ślubujemy? Czymże jest dziś naród polski?
Nie będę już wracał do czasów komuny, kiedy łudziliśmy się, że wszystko jest winą obcych; że wystarczy tylko wyprosić z naszych granic sowieckie dywizje, a wtedy przykładnie posprzątamy i zagospodarujemy nasz wspólny dom. Bo co zrobiliśmy z ofiarowaną nam wolnością? Jakich wyborów dokonywał nasz naród?
Toż nie przypiszemy cudzoziemskim bagnetom mordów na nienarodzonych maleństwach. Nie zwalimy na obce rządy odpowiedzialności za rozpadające się małżeństwa, za konkubinaty nowomodnie zwane „związkami partnerskimi”, za tolerowanie zboczeń i wynaturzeń. Czy tak ma wyglądać polskie Królestwo Maryi?
Jakże często przyznanie się do polskości sprowadzało się do wymachiwania flagą i odśpiewania paru piosenek. Ale kiedy obce flagi wisiały na naszych urzędach – ilu z nas to nie przeszkadzało? Ilu z nas biło brawa szubrawcom z gębami pełnymi patriotycznych frazesów, co jawnie uprawiali uniżone służalstwo wobec obcych, wobec wrogów?
[…]
Całość:
https://pch24.pl/opinie/andrzej-solak-jasnogorskie-sluby-narodu-ad-1956-i-co-dalej,731726
