[…]
Pod Jasną Górą wciąż jeszcze grały działa, gdy król udał się w drogę powrotną do ojczyzny. Po długiej, niebezpiecznej wędrówce przez góry, 10 lutego przybył do Lwowa. Zawsze wierny, niezłomny gród, który dopiero co zwycięsko odparł ataki Kozaków i Moskwicinów, powitał go z entuzjazmem.
Przez pewien czas Lwów miał pełnić rolę faktycznej stolicy kraju. Tutaj rezydował monarcha z dworem, tu przybywali obcy dyplomaci. Tu wreszcie podjęto decyzję o zawarciu duchowego przymierza państwa i narodu polskiego z Matką samego Boga.
[…]
Całość:
