Kiedyś powstaną prace naukowe poświęcone rzetelności nadwiślańskich mediów podczas wojny na Ukrainie. Będą to księgi hańby.
W cieniu służb
W trakcie wojny rosyjsko-ukraińskiej obie strony intensywnie stosowały działania propagandowo-dezinformacyjne. O ile jednak przekazy kremlowskie trafiały w naszym kraju tylko do środowisk niszowych, o tyle agitacja kijowska wylała się na Polaków szerokim strumieniem, za pośrednictwem tubylczych mediów głównego nurtu.
Tutejsi dziennikarze, bezkrytycznie powtarzający ukraińską adorację, zdawali się zupełnie ignorować pewien kluczowy aspekt. Kijowskie środki masowego przekazu działały w reżimie wojennym, pod ścisłą kontrolą, a ich zadaniem było rozpowszechnianie wytworów propagandowych instytucji podległych tamtejszym służbom i siłom specjalnym, na czele z osławionym 72 Centrum Operacji Psychologicznych i Informacyjnych. Skutkiem powyższego polską przestrzeń medialną zalały materiały spreparowane przez ludzi zawodowo trudniących się dezinformacją i manipulacją, a realizujących interesy obcego kraju. Owi zagraniczni władcy marionetek, poprzez sojusz z nadwiślańskimi mediami, zyskali realny wpływ na zachowania i poglądy szerokich rzesz Polaków.
Zachowanie tubylczych mediotów było więc haniebne, zarówno pod kątem dziennikarskiego profesjonalizmu, jak i polskiej racji stanu.
[…]
Całość:
https://poloniachristiana.pl/pismo/?issue-id=134#magazine-info

