[…]
Rzeź
Kluczową rolę w tragedii odegrał starosta tarnowski Joseph Breinl. Wspierało go radą grono zaufanych doradców, których nazwiska utrwalił w swych pamiętnikach Franciszek Ksawery Prek, wybitny artysta i społecznik. Byli to komisarze cyrkularni Chomiński, Żminkowski, Leśniewicz („wszyscy trzej Rusini, najpodlejsze pod słońcem dusze”), następnie kanceliści Trojanowski, Zgorski, Wolfarth, wreszcie chyba najbardziej wpływowy w tym towarzystwie Żyd Izaak Luxenberg, dzierżawca propinacji w Tarnowie. Ten ostatni znany był z mętnych interesów prowadzonych na szeroką skalę. Zażyłe stosunki z austriacką administracją pozwoliły mu odegrać niepoślednią, a wyjątkowo złowrogą rolę. Jak zaświadcza Prek: „Żyd Luksenberg, który dzień i noc z Breinlem konferował, szachrował, Żydków swoich po wsiach rozsyłał, szpiegował, chłopów do zabójstwa i rabunków namawiał i pieniądze w nadgrodę za najokropniejsze zbrodnie rozdawał i przyrzekał”.
Już 18 lutego Breinl i jego pomagierzy zwołali do Tranowa na naradę 70 zaufanych liderów chłopskich. Jeszcze tego samego dnia rozpoczęły się napady na dwory. Nazajutrz zjawisko zyskało zatrważający rozmach. Dzikie hordy ruszyły zabijać, plądrować, palić. Szokowało okrucieństwo uczestników ruchawki. Zabójstw dokonywano przy pomocy noży, siekier, wideł, cepów, nieraz bestialsko torturując ofiary. Do legendy przeszły przypadki przerzynania „panów” piłami. Ginęli nie tylko przedstawiciele szlachty oraz ich służba; również księża katoliccy oraz chłopi, którzy próbowali powstrzymać morderców.
Rozeszła się wieść, że starosta Breinl wypłaca 5 florenów za pojmanego szlachcica, a 10 – za zabitego. W jeden dzień zwieziono przed tarnowski urząd 146 trupów, zmasakrowanych tak straszliwie, że zidentyfikowano tylko 30 ciał. Starosta zaprzeczał później, jakoby opłacał morderstwa, choć przyznał, że rozdał chłopom 4000 florenów z urzędowej kasy „w nagrodę za wierność cesarzowi”.
[…]
Całość:
https://pch24.pl/upiory-rabacji
Podcast:
